21 listopada 2008 wkroczyła do sklepów kolejna część słynnej serii Need For Speed. Poddytuł serii “Undercover” - w dosłownym tłumaczeniu “tajniak” zapowiada powrót do koncepcji NFS Underground. Czyli dobra zabawa gwarantowana, ale czy na pewno…? Czytajcie dalej.
W Need For Speed: Undercover mamy znowu do czynienia z wyścigami przy współudziale ruchu ulicznego i policji. Tym samym policja znowu będzie deptać nam po ogonie, co należy uznać za plus. Ogólnie koncepcja tytułu opiera się jeżdzeniu po mieście w poszukiwaniu nie do końca wiadomo czego… no może kolejnych wyścigów. Należy tutaj zwrócić uwagę, że miasto nie jest zbyt ciekawe, brak w nim życia miejsckiej aglomeracji, poza smutnie jeżdzącymi pojazdami. Nic poza tym.
Wracając do początku, do dyspozycji mamy kilka trybów rozgrywki: karierę, szybki wyścig (gdzie znadziemy wyścigi: sprint - jak najszybciej do mety, okrążenie - wiadomo, wyścig na czas przez punkty kontrolne - należy przejechać przez punkty kontrolne zanim ucieknie czas, okrążenie na czas - jedź szybciej od przeciwników w danym czasie i nokaut - ostatni przed kolejnym okrążeniem odpada) i wyzwania (tutaj mamy do czynienia z opisanymi wyścigami w trybie “szybki wyścig”, oraz dodatkowo, z różnymi innymi zadaniami z udziałem policji - np. pościg, ucieczka, szybki pościg na autostradzie).
Kariera.
Na początku do dyspozycji mamy 4 pojazdy, z których wybieramy 1. Po wyborze autka rozpoczynamy zabawę. Wybierając kolejne wyścigi możemy jeździć po nudnawym mieście, lub możemy automatycznie z poziomu mapy przejść do kolejnego, jakie nas interesuje. Mi ten drugi sposób przypadł do gustu. A wyścigi są takie jak opisałem wcześniej, dodatkowo różnego typu zadania związane z policją. Przechodząc kolejne odkrywamy następne, zarówno wyścigi, jak i samochody dostępne do kupienia (no i oczywiście części tuningowe - o tym trochę dalej).
Pojazdy.
Co do pojazdów, to w całej grze jest ich ponad 50. Wszystkie licencjonowane, od standardowych aut japońskich, poprzez amerykańskie muscle cary, a na super szybkich kończąc. Przy tym istnieje możliwość tuningowania zabawek, jednak zapomnijmy o opcjach dostępnych np. w Pro Street, gdzie mogliśmy dostosować każdą część osobną. Mowa tutaj o tuningu mechanicznym pojazdów. W NFS: Undercover tuning polega na kupowaniu poszczególnych pakietów, dostępnych po wygraniu poszczególnych wyścigów. To troszeczkę za mało jak dla mnie. Jeśli chodzi o tuning optyczny (spojlery, zderzaki, progi, felgi, maski) sprawa wygląda już troszeczkę lepiej. Dodatkowo istnieje możliwość zmiany koloru auta (standard), możemy okleić nasze autko i dodać różnych bajerków wizualnych (winyle). Ale i tak opcja tutningu pozostawia wiele do życzenia. O zaawansowanych opcjach ustawiania spojlerów, zawieszenia, parametrów silnika zapomnijmy. Fizyka jazdy w tym wydaniu Need For Speed również mija się troszeczkę z prawdą. Nie to co było w ProStreet.
Trasy wyścigów.
Trasy nie zachwycają, zarówno pod względem urozmaicenia, jak i wyglądu. Po prostu sobie są. Fakt, że palmy falują, coś gdzie nie gdzie się dzieje, ale to rzadkość. No może się czepiam. Tragedii nie ma, ale mogłoby być lepiej.
Poziom trudności.
No tutaj to twórcy gry przegięli. Rozpocząłem na Easy - prawie z zamkniętymi oczyma można jeździć. Moja dziewczyna, która nigdy wcześniej nie miała pada w rękach, odstawiała przeciwników na kilka sekund - gratulacje dla niej. Wszedłem na hard, troszeczke gorzej, ale nadal prościzna. Brak słów i określenia. Zwykła arkadowa zabawa, bez stresu o wygraną. Fakt, że jestem fanem serii, ale to troszeczkę boli, że tak łatwo gierkę przejść. Do tego policję bardzo łatwo “objechać”. Nie to co w “Most wanted” - tam było ciężko. I to było to co tygrysy lubią najbardziej… Do tego trochę żenujący jest fakt, że jadąc np. Pagani Zonda, policjant w zwykłym wózku jest w stanie nas dogonić. No cóż - dobre wozy mają.
Grafika.
Jeśli chodzi o oprawę wizualną w Need For Speed: Undercover, nie spodziewajmy się sensacji. Nasze Playstation 2 nie zapewni nam takiego obrazu jak nextgeny. Od czasów ProStreet nic się nie polepszyło. Rewelacji nie ma. Ale i tak nie jest źle jeśli chodzi o PS2. Można się przyzwyczaić.
Odbicia na drodze wyglądają ładnie, autka wykonane dbale. Miasta nie powalają - ale o tym już było.
Dźwięk.
Need For Speed: Undercover w tym aspekcie nie zawiódł. Ścieżka dźwiękowa jest dobra i dynamiczna. Idealnie dobrana muzyka, wraz z przenikliwymi rykami silnika dobiegające spod masek samochodów dają dobre wrażenie. Mając dobry zestaw głośników nie powinniśmy narzekać.
Podsumowanie.
Niestety muszę stwierdzić, że Need For Speed: Undercover to duży krok w tył. Masakrycznie niski poziom trudności, nudnawe lokacje (miasta), banalna fabuła, oraz małe możliwości tuningu. To na minus. Jednak poza tym są też plusy - licencjonowane wozy (to już standard w Need For Speed), duża ich ilość, ciekawy tryb wyścigów na autostradzie, poprawna ścieżka dźwiękowa.
Jeśli chodzi o fanów serii Need For Speed - Undercover jest tytułem obowiązkowym pomimo jego wad.
10 Komentarze/y
Grałem na X360 i mi się tam podoba.
czy samochody sie niszczą w wersji Ps2
Nie, nie niszczą się.
I całe szczęście.
“”Poddytuł serii “Undercover” - w dosłownym tłumaczeniu “tajniak” zapowiada powrót do koncepcji NFS Underground.”"
W dosłownym tłumaczeniu kolego to to znaczy pod (under) przykrywką (cover)… Ogólnie recka spoko, warto jeszcze dodać że na next-gen’ach gierka traci FPS’y (Frames Per Second - Klatki Na Sekundę) i ciężko się gra… :/ …z każdą serią coraz gorzej… :/
Mam pytanie grałem w najnowszego nfs przeszedłem całego i nadal nie ma bugatti… Czy w wersji na konsole (ps2) jest on wogóle dostępny??
A W WERSJI NA PC SIE NISZCZA?
Nie niema bugatti bo wszystko jest inne ja też mam tylko że przeszłem 40% gry.
Są jakieś mody na policje do need for speed most wanted wersja 1.2 plis podajcie jakąś stronke.
nie niszczą się
Dodaj komentarz!